Głowa do języków i co zrobić, gdy jej nie masz?

Nie mam głowy do języków, nic mi nie wchodzi, uczę się już tyle lat, ale nic z tego nie będzie… Znacie to? Mówicie? Słyszycie? To jak to jest z tą głową do języków, można ją mieć lub nie mieć? Ja Wam napiszę, co o tym myślę i od razu zaznaczam, że jest to moja subiektywna opinia oparta na obserwacjach i doświadczeniu.

Według mnie, jak najbardziej można nie mieć głowy do języków. Nie możesz zapamiętać nowych słów, gramatyka zupełnie nie ma sensu, niby próbujesz mówić, ale kiepsko to wychodzi. W szkole być może były przedmioty, do których też nie miałeś głowy, bo polski był fajny, ale matematyka do bani, biologia ciekawa, ale fizyka, to już czarna magia. Za moich czasów bardzo często zdarzał się uczeń, ktory łagodnie mówiąc ‘zimował’, czasem nawet dwa razy. Miałam kolegę, który dołaczył do nas w pierwszej klasie, bo nie zdał. Tak, dokładnie, w pierwszej klasie podstawówki. Dziś raczej nie do pomyślenia. Ale nie będę się tutaj rozpisywać o edukacji dziś i wczoraj. Chodzi mi tylko o to, że każdy jest w czymś leszy, a z czymś innym nie do końca sobie radzi, ale nawet ten uczeń, który kiedyś w życiu nie zdał, ostatecznie skończył szkołę z umiejętnościami czytania, pisania i rozwiązywania podstawowych rachunków. Powtarzając klasę, przerobił materiał po raz drugi i nawet, jeśli z oceną najniższą, to jednak zdał do następnej klasy, czy też skończył szkołę (jeśli powtarzał ostatnią klasę). Ja owszem mocno wierzę w to, że nie ma rzeczy niemożliwych, również jeśli chodzi o naukę języków obcych i zgadzam się jak najbardziej ze stwierdzeniem, że jeśli opanowałeś język polski,  jeden z najtrudniejszych języków świata, to innego języka też się nauczysz. A jak się nie możesz nauczyć, to jesteś leniem, niestety, ale taka jest prawda. Bo pytanie, na które musisz sobie udzielić odpowiedzi brzmi:  w jaki sposób się uczysz? Jak często? Jak długo? Ile naprawdę wysiłku wkładasz w naukę? Jestem w stanie uwierzyć, że można nie mieć głowy do języków, ale nie uwierzę, że z tego powodu języka nie możesz się nauczyć. Możesz, pytanie tylko, w jaki sposób się uczyć? Ten z głową do języków i ten bez głowy będą się uczyć zupełnie inaczej, a przynajmniej powinni się uczyć inaczej. Dlatego własnie jestem zagorzałą zwolenniczką lekcji indywidualnych, szczególnie dla osób poczatkujących, bo ten sam materiał przerobię na trzy różne sposoby z trzema innymi osobami, skupiając się na tym, jaka metoda pomoże danej osobie lepiej zrozumieć i przyswoić konkretne zagadnienia. Jeśli postawisz się w sytuacji takiego ‘zimującego’ ucznia, to nie ma bata, żebyś powtarzając klasę 2, 3 albo jak trzeba to i 4 razy, nie przyswoił materiału. I o to chodzi z nauką języka, częste powtórki, wracanie do materiału i systematyczna nauka. W jaki sposób uczą się dzieci? Od podstaw, od prostych słów, które często słyszą i powtarzają. Z dzieckiem, które dopiero zaczyna mówić, nie pogadasz sobie, ale zrozumiesz mniej więcej, kiedy chce pić lub jeść. Z 4-5latkiem porozmawiasz już o wielu rzeczach, opowie Ci, co się wydarzyło w szkole, dlaczego jest smutny, czy co chciałby robić w wakacje. O polityce, warunkach atmosferycznych czy nowym projekcie w pracy jeszcze z 5latkiem nie podyskutujesz, ale z nastolatkiem już raczej tak. O ile będzie chciał ma się rozumieć, bo z nastolatkami to nigdy nic nie wiadomo 😉 Także chodzi tutaj tylko i wyłącznie o zasób słów i o to, na jakie tematy chcesz rozmawiać.

Żeby móc porozumiewać się w codziennych sytuacjach, należy znać co najmniej 1000 słów. Tak przynajmniej twierdził Charles Kay Ogden, brytyjski lingwista, twórca listy podstawowych słów w języku angielskim. To dużo czy mało? To jest bardzo indywidualne podejście. Ten z głową opanuje taką listę dużo szybciej niz ten bez głowy 🙂 Ale ten bez głowy też opanuje, nawet jakby miało mu to zająć 5 lat, bo nigdy nie uwierzę, że powtarzając, nie można słów zapamiętać. O tym, jak się uczyć nowych słów, pisalam już wcześniej i oczywiście nie chodzi mi o wkuwanie słówek na pamięć, ale jeśli masz z nimi stycznośc, nauczysz się prędzej czy później. Jeśli spotykam osoby, które są w Anglii 5, 7 albo i więcej lat i angielskiego nie znają, bo twierdzą, że nie mają głowy do języków, to jest to tylko i wyłącznie wymówka. Jak najbardziej jestem w stanie uwierzyc, że głowy do języków nie masz, ale nie uwierzę, że przez 7 lat nie można nauczyć się języka w formie podstawowej chociażby. Wiem co mówię, bo też byłam takim leniem 🙂 Hiszpańskiego zaczęlam się uczyć jakieś 20 lat temu, a później miałam kilkuletnie przerwy. Nie usprawiedliwiałam się brakiem głowy do języków, ale brakiem czasu. Kolejna totalna bzdura 😀 Błąd zrozumiałam, biję sie w piersi i ucze sie systematycznie, a co z tego wyjdzie, okaże się za jakiś czas.

Może i nie masz głowy do języków, może łatwo ich nie przyswajasz, ale masz głowę na karku, więc wymówka słaba. Chyba czas brać się za naukę 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s